Dzieci na Madagaskarze też są nasze

Gościliśmy w tych dniach osobę niezwykłą – dr Rasoanandrasana Herilala Emilienne z Madagaskaru – kraju w którym 75% ludzi żyje poniżej progu ubóstwa, a sytuacja humanitarna dzieci nie mieści się w kryteriach ocen, do których przyzwyczajony jest cywilizowany świat.  Emilienne to lekarka pracująca w Centre Hospitaliere Regional w Manajary, którą zaprosił do Polski , opłacił podróż i koszty pobytu w Polsce nasz klubowy kolega Darek Jedlina („czapki z głów“ Darku), aby bezpośrednio mogła dać świadectwo niewyobrażalnie trudnych warunków życia w jej kraju, degenerujących lokalnych przesądów oraz aby wspólnie podjąć próbę wzmocnienia  międzynarodowego frontu pomocy dla tych ludzi, o których świat zapomniał – bo piękne endemiczne baobaby, lemury i wannilia Bourbon to tylko jedna, pocztówkowa strona medalu.

W regione Mananjary funkcjonuje wciąż plemienny  okrutny zabobon zwany „fady kambana“ (tabu bliźniąt). Urodzenie bliźniąt traktuje się jako wyraz gniewu przodków i klątwę rzuconą na całą miejscowość, a co za tym idzie zapowiedź nieszczęść. Aby uniknąć tego zapowiedzianego zła, zwykle wypędza się te bliźniaki z i ich matki z danej społeczności pozostawiając je w nieznanych okolicznościach, gdzie przeważnie giną z głodu i nędzy (jeśli ktoś ich na tym wygnaniu nie przyjmie), czy też uśmierca się je ( do niedawna poddając tzw. „testowi kopyta zwierzęcego“). Te bliźniaki, którym udaje się przezyć są totalnie izolowane bez szans na jakikolwiek rozwój.

Dr Emilienne postanowiła działać. Przy pomocy ludzi dobrej woli z humanitarnych organizacji zagranicznych założyła stowarzyszenie matek bliźniaczych AMEJ (Association des Meres d’Enfants Jumeaux) i prowizoryczny sierociniec zapewniający dach nad głową, elementarne pożywienie i próbę edukacji. W tej chwili AMEJ skupa 61 matek i 130 bliźniąt. Zdecydowaliśmy się jej pomóc. W ramach pomocy doraźnej Emilienne  wyjeżdża stąd z  konkretnym wsparciem  finansowym uzyskanym ze zbiórki wśród Rotarian oraz najpotrzebniejszymi tam darami rzeczowymi. Jednocześnie pracujemy nad długofalowym projektem humanitarnym.

Mateo Karczmarczuk

Foto. K. Brogowski

Przewijanie do góry